Tu jesteś
Home > Aktualności > PGE Orlik Opole nie składa broni. Faworyt meczu, Podhale Nowy Targ pokonany.

PGE Orlik Opole nie składa broni. Faworyt meczu, Podhale Nowy Targ pokonany.

Przystąpienie do tego meczu, po przerwie w rozgrywkach związanych z turniejem reprezentacji, było wielką niewiadomą. Dodatkowo potęgowała niepewność informacja o zakończeniu współpracy z czeskim obrońcom, Janem Latalem. Spotkanie to było bardzo ważne dla obu ekip. Opolanie nie odpuszczają walki o 6 miejsce w tabeli PHL, a Podhale walcząc o prawo startu w Pucharze Polski, nie może pozwolić sobie na utratę punktów.

Od pierwszej tercji obie drużyny grały wyrównane spotkanie, skoncentrowane na obronie. Akcje ofensywne nie należały do błyskotliwych, a nieliczne sytuacje bramkowe, kończyły się na świetnie dysponowanych bramkarzach. Druga tercja przyniosła szybszą i bardziej otwartą grę, co skutkowało błędami i faulami. Niestety obie ekipy nie wykazały się skuteczną grą w przewadze. Orlik w tej tercji nie dość że nie potrafił skutecznie skorzystać z przewagi, to sprokurował sobie największe zagrożenie pod własną bramką. Nieumiejętne rozegranie krążka, skutkowało kontrą w której Siergiej Ogorodnikow  i Elvijs Biezais popędili na osamotnionego Tryanicheva. Jak to się stało że nie strzelili bramki, pozostanie ich wielką tajemnicą. A może to geniusz opolskiego bramkarza sprawił, że wynik meczu wciąż był otwartą sprawą. To pobudziło hokeistów Orlika i już niedługo Kisielewski popędził osamotniony na bramkę Odrobnego. Tu jednak został sfaulowany i sędzia mógł tylko odgwizdać karnego. Kisielewski nie pierwszy raz pokazał, że wie jak wykonuje się ten element gry. Na 9 sek. przed końcem drugiej tercji Orlik objął prowadzenie.

W trzeciej tercji „Szarotki” postawiły wszystko na jedną kartę i zaatakowali opolską bramkę z większym zaangażowaniem. Niestety opolanie nie ustrzegli się błędów co skutkowało wieloma karami. Sytuację tą postanowił wykorzystać trener Marek Ziętara, biorąc czas a następnie zdejmując bramkarza. Gra 6 na 4 spowodowała wielkie zagęszczenie w tercji obronnej opolan. Niestety w zamieszaniu opolski bramkarz nie miał szans i na 80 sek. przed końcowym gwizdkiem musiał wyciągnąć gumę z własnej bramki.

Zebranych kibiców czekała dodatkowa walka na lodzie – dogrywka. Obie ekipy starały się grać ostrożnie, nie dopuszczając do błędów. Wiadomo że w grze 3 na 3 bardzo łatwo o utratę bramki. Goście jednak popełnili taki błąd i przy próbie podania Sznotala przeciął lot krążka, który trafił do Przygodzkiego. Ten ponownie oddał krążek do Sznotali, który jak rasowy napastnik objechał Odrobnego i umieścił „gumę” w bramce.

PGE ORLIK Opole przedłuża szansę w walce o upragnione szóste miejsce w PHL, a zarazem odbierając praktycznie szansę gości, na grę z Pucharze Polski. Z późniejszych informacji jakie uzyskaliśmy, skutkowało to złożeniem dymisji Marka Ziętary z funkcji trenera TatrySki Podhale Nowy Targ

PGE Orlik Opole – TatrySki Podhale Nowy Targ 2:1 po dogrywce (0:0, 1:0, 0:1 – 1:0)
1:0 Karol Kisielewski (39:51)
1:1 Elvijs Biezais – Marcin Kolusz (58:40, 5/4)
2:1 Łukasz Sznotala – Martin Przygodzki (62:16)

Sędziowali: Paweł Breske – Sebastian Adamoszek, Dariusz Pobożniak.
Minuty karne: 14 – 10
Strzały: 31 – 32
Widzów: 300

Orlik: Tryanichev – Bychawski, Sordon; Przygodzki, Szydło, Lorek – Gawlik, Zaťko; Meidl, Hoog, Baranyk – Sznotala, Kostek; Gorzycki, Stopiński, Kisielewski oraz Wąsiński.

Podhale: Odrobny – Jaśkiewicz, Tomasik; Kolusz, Zapała, Siuty – Sulka, Samarin; Gruszka, Ogorodnikow, Biezais – K. Kapica, Pichnarčík; M. Michalski, Neupauer, Różański oraz Podlipni, P. Michalski, Wolski.

Pomeczowa konferencja prasowa z udziałem Marka Ziętary i Jacka Szopińskiego.

Polub i udostępnij:
Podobne Artykuły

Dodaj komentarz

Do góry